„Sabriel” Garth Nix

Zwykły wpis

Zajrzałam do ankiety i fani fantastyki wygrywają! Zgodnie z Waszym życzeniem wrzucam cytaty z świetnej książki „Sabriel”. Właśnie skończyłam czytać pierwszy tom i zabieram się za następny 🙂

Bardzo mi się podobało subtelne połączenie dwóch światów: współczesnego oraz Starego Królestwa (jak i też Świata Zmarłych, które jest magicznie  opisane, jednocześnie też budzi grozę).

I oczywiście kot Mogget, który stał się moim ulubionym bohaterem! 

***

„SABRIEL” GARTH NIX

  tumblr_mt4wyfchkh1qii7jho1_500      tumblr_mtz5i6NMNb1qzncm1o1_r1_500

„Nekromantą? – Dokończył Abhorsen- Tylko w pewnym sensie. Kochałem kobietę, która tu leży. Żyłaby nadal, gdyby pokocha kogoś innego. Ale tak się nie stało.”

„Życzę ci, abyś mogła robić różne głupstwa, którymi zajmuje się moja córka – życzę ci beztroski i braku odpowiedzialności, które łączą się młodością. Ale nie życzę ci tego, jeśli miałoby cię to osłabić w przyszłości. Wybrałaś trudną drogę.”

„- „Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?” – zacytowała Sabriel, a słowa te, w których pobrzmiewały echa Magii Kodeksu, mieszały się jej na końcu języka niczym posmak jakiejś przyprawy. To zdanie wpisano jako dedykację na początku jej almanachu. Były to również jedyne słowa, jakie umieszczono na ostatniej stronie „Księgi Zmarłych”.”

tumblr_mt5oi32FcP1s74zi8o3_500

„Wędrowcze, niech poranne światło doda ci mocy, obejmij je, lecz nigdy nie bierz za rękę nocy.”

„- Może poznają cię po twym mieczu – rzekła Sabriel. Jej głos dziwnie zabrzmiał w ciszy śnieżnego pustkowia, a po każdym słowie z ust wydobywał się skłębiony obłoczek pary. – Podróżuj bez żalu – dodała. – Nie oglądaj się za siebie.”

tumblr_mqq10e9inH1rk2ty7o1_500

„I ostatni, największy dzwonek, który pod dotykiem Sabriel zdawał się jeszcze zimniejszy od jej chłodnych palców, choć wciąż tkwił w skórzanym mieszku, dzięki czemu nie dzwonił.”

„- Astarael od smutku i żałoby – szepnęła Sabriel. Był dzwonkiem ostatecznym, tym, co wypędza. Jeśli właściwie się nim dzwoniło, gnał każdego słuchacza w odległe rejony Śmierci. Każdego, w tym i dzwoniącego.”

tumblr_muguvmjvcK1sfvvvfo1_250

„Mimo zamkniętych oczu Sabriel wiedziała teraz, że pojawia się granica między Życiem i Śmiercią. Miała na plecach dziwnie ciepły wiatr i światło księżyca, jasne i gorące niczym słoneczne promienie. Na twarzy czuła ostateczne zimno, a po otwarciu oczu dostrzegła szare światło Śmierci. (…) Miecz i dzwonki czekały w gotowości.”

„- Widzę, że znalazłaś tę księgę – powiedział, machając ogonem to w przód, to w tył. – Uważaj, żeby nie przeczytać za dużo.

– Już i tak przeczytałam całą – odparła krótko Sabriel.

– Być może – zauważył kot. Lecz to nie zawsze jest ta sama księga. Podobnie jak ja, jest kilkoma rzeczami naraz.”

sabriel

„Jej gwizd miał czyste i właściwe brzmienie, zerwał się więc odpowiedni wiatr, wzmagając się wraz z wydechem Sabriel. Biorąc nowy oddech, przeszła na radosną, wesołą melodyjkę, jak rozkoszujący się swym lotem ptak, a znaki Kodeksu płynęły strumieniem z jej ściągniętych razem warg wprost do samego Papierowego Skrzydła. Na dźwięk gwizdu niebieska i srebrna fala zdawały się ożywiać, tańczyć po kadłubie, prześlizgiwać w poprzek skrzydeł jak połyskujące, lśniące upierzenie. Cały samolot trząsł się i drżał, stał się nagle elastyczny i gotów do rozpoczęcia lotu.”

tumblr_mu49n8Jyiw1s74zi8o2_500

„- Tysiąclecia poddaństwa, Abhorsen. Byłem spętany podstępem, zdradą, zniewolony w obrzydliwym , raz na zawsze ustalonym cielesnym kształcie, lecz będzie za to zapłata, powolna zapłata – z całą pewnością nie szybka!”

„- Pocałunek – rzekł senne Mogget. – Wystarczyłoby chuchnąć. Myślę, że kiedyś i tak będziesz musiała zacząć kogoś całować.”

„- Widzę czas – wyszeptał Mogget tak cicho, że nikt go nie dosłyszał.”

tumblr_mu49n8Jyiw1s74zi8o1_500

„- Jestem Abhorsen – rzekła z ociąganiem Sabriel. – Wróg Zmarłych.”

„- Ciekawe, czy mają świeżo złowione morszczuki? Zjadłbym sobie jednego, kiedy jeszcze trzepocze…

– Cicho bądź! – przerwała Sabriel – Lepiej przez chwilę udawaj zwykłego kota.

– A proszę bardzo, jaśnie pani Abhorsen – odpowiedział Mogget, odchodząc dostojnym krokiem, by siąść u boku Touchstone’a.”

tumblr_mtudi7EgtU1sf0i3po1_500

„Pięć Wielkich Kodeksów splata w jedno tę ziemię.

Pierwszy jest w rodzie, co korony nosi brzemię,

Drugi w ludziach, którzy Zmarłym grożą zagładą,

Gdyż z powrotem ich duchy na spoczynek kładą,

Trzeci z piątym mają postać kamienia i zaprawy,

Czwarty z wód zamarzniętych widzi wszelkie sprawy.”

„- Znajdziemy więc ciało ojca i weźmiemy je ze sobą, by znowu było bezpieczne – rzekła Sabriel. I… i zabierzemy stamtąd, co należy.

– Brzmi to jak niewiarygodnie błyskotliwy plan – wymruczał Mogget. – Geniusz, jaki tkwi w prostocie…”

tumblr_mt5oi32FcP1s74zi8o1_500

„- Musi być jakieś inne wyjście – zapłakała. – Możemy uciec razem.

– Nie – odparł stanowczo Abhorsen. Delikatnie odepchnął jej dłoń. Sabriel poddała się, a on ostrożnie wyjął z mieszka Astraraela, upewniając się, że ten nie zadzwoni.

– Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?”

tumblr_mthox93uuU1sj0ucuo1_500

„- Co się stało?

– Lecimy do Ancelstierre! – krzyknęła Sabriel. – Za Mur, by znaleźć ciało Kerrigora i je zniszczyć!

– Och – odrzekł Touchstone, który usłyszał tylko „za Mur”. – To dobrze.”

tumblr_mt5oi32FcP1s74zi8o2_500

„Nie boję się, zapewnił sam siebie.

– Kocham cię – szepnął. – Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko temu.

Sabriel odwzajemniła jego spojrzenie i uśmiechnęła się, prawie wbrew sobie. Nadal odczuwała smutek z powodu ojca i obawy o przyszłość, ale widok wpatrującego się w nią z niepokojem Touchstone’a napełnij ją dziwną nadzieją.

– Nie mam – odszepnęła, pochylając się w jego stronę. Zmarszczyła brwi. – Myślę… myślę, że też mogłabym cię pokochać, niech mi Kodeks dopomoże, lecz teraz…”

Sabriel (1)

Sweet Chocolate – misz masz o czekoladzie

Zwykły wpis

 

 

Ktoś ma ochotę? 

kawa

Pozostawiłam więc moją cudowną, inteligentną rodzinę, zanurzyłam się w ciepłej kąpieli i zaczęłam rozważać samobójstwo przez utopienie. Potem jednak przypomniałam sobie o resztkach ciasta czekoladowego w lodówce i wynurzyłam się, nabierając powietrza w płuca. Dla niektórych rzeczy warto żyć.

– Cecelia Ahern – „Na końcu tęczy”

Czekoladka, której człowiek nie miał ochoty zjeść, nie liczy się jako czekoladka. To odkrycie pochodzi z tej samej dziedziny fizyki kulinarnej co ta, która wykazała, że jedzenie skonsumowane nie przy stole nie zawiera żadnych kalorii.

– Terry Pratchett „Złodziej czasu”

Najlepiej byłoby, gdybym zamienił się teraz w tabliczkę czekolady. W sreberku czas płynąłby mi szybciej i na pewno nie denerwowałbym się tak bardzo.

– Marc Levy „Jak w niebie”

Zapomnijcie o brylantach. Na pewno odkryjecie, że to czekolada jest najlepszym przyjacielem dziewczyny.

 – Carole Matthews „Klub Miłośniczek Czekolady”

Gdybym był dyrektorem szkoły, pozbyłbym się nauczyciela historii i zastąpiłbym go nauczycielem czekolady; moi uczniowie uczyliby się choć jednego przedmiotu, który ich wszystkich dotyczy.

– Roald Dahl

large

Zdaję sobie sprawę, że łatwo jest dziś znaleźć dietę, która będzie pasowała do tego, na co akurat mamy ochotę, i że diety są nie po to, żeby je mieszać, tylko po to, żeby się ich trzymać, co zamierzam zacząć robić, jak tylko skończę tego czekoladowego croissanta

-Helen Fielding „Dziennik Bridget Jones”

Co było pierwsze: kobieta czy…czekoladowy batonik?

– Jill Shalvis „Szczęściara”

Marek Dyjak – Nie będziesz, Piosenka w samą porę, Jednym szeptem

Zwykły wpis

NIE BĘDZIESZ

 Gdy anteny wyższe od drzew, 
a na niby pada deszcz i wieczory 
zabijają nas w południe. 

Gdy powietrze już oddychać nie ma sił,
a na dachach ołów lśni 
i o łatwo coraz trudniej. 

Nie będziesz tam jakimś poetą, 
tylko najgorszym na świecie, 
nie będziesz ty wódek smakoszem, 
tylko zapity na śmierć. 

Gdy pojęcia znaczą coraz mniej, 
a obrączki złoty brzęk 
znaczy tyle co pieniądze. 

Kiedy wszyscy krzyczą tylko: 
musisz? – chciej – dużo dawaj – mało miej, 
proszę wybacz, że tak sądzę. 

Nie będziesz tam jakimś poetą, 
tylko najgorszym na świecie, 
nie będziesz ty wódek smakoszem, 
tylko zapity na śmierć. 

– Z ALBUMU: „TERAZ”; AUTOR TEKSTU: Tomasz Wachnowski

PIOSENKA W SAMĄ PORĘ

Pozwól odejść już 
Że nie całkiem zechciej wierzyć 
Pozwól odejść już 
Najlepszemu z twych żołnierzy 
Miejsce w szyku znam 
Żołnierz mieszka w czasie przeszłym 
Gdy w swojej roli ma trwać 

Tam we mnie obłoki 
Obłoki gęstnieją 
Tam dzban przepełniony lekko się chyli 
Tam para danieli przykrywa się knieją 
Noc wróży z nocnych motyli 

Na mnie już pora 
Nim słowo za ciasne 
Nim gest za obszerny 
Nim karta znaczona 
Nim zimna koszula obejmie całunem 
Tę chwilę co w nas 
Jak ikona 

Tam we mnie granica 
Granica zacicha 
Tam grobla mizerna nadmiaru nie zbiera 
Tam strażnik zakłada łach przemytnika 
Noc wróży z ręki dżokera 

Na mnie już pora … 

Pozwól odejść już 
Że nie całkiem możesz wierzyć 
Pozwól odejść już 
Najlepszemu z twych żołnierzy 
Miejsce w szyku znam 
Moje miejsce w czasie przeszłym 
Gdy w swojej roli mam trwać 

Na mnie już pora … 

– AUTOR TESTU: Jan Kondrak

Link do utworu: http://www.youtube.com/watch?v=eouw0-eczdQ

<Biorąc pod uwagę życie Dyjaka, to, że miał próbę samobójczą i że jest cholernie doświadczonym facetem – piosenka jest bardzo autentyczna i ja słuchając jej mam ciarki.>

ZAMYSLONY_ANIOLEK_dla298-v

JEDNYM SZEPTEM

Jednym szeptem jednym gestem 
Jednym drgnieniem powiek zmieniasz 
Zawstydzenie kiedy jesteś 
W zamyślenie gdy cię nie ma 

Mam tyle słów jest ich siła 
Życzeń i pragnień jak w kolędzie 
Gdzie się podziały kiedy byłaś 
Czy się odnajdą gdy znów będziesz 

Jednym szeptem jednym gestem 
Jednym drgnieniem powiek zmieniasz…

– AUTOR TEKSTU: Mirosław Czyżykiewicz

Link do utworu: http://www.youtube.com/watch?v=nZ9Bfbcat1g

Marek_Dyjak

Szukałem Cię wśród jabłek – Grzegorz Tomczak i Iwona Loranc

Film

 

Szukałem Cię wśród jabłek,czereśni,pomarańczy
Na łące nad jeziorem, gdzie wodna nimfa tańczy
W księgarniach i kwiaciarniach,wpierw słowa potem kwiaty
I miałem z tym szukaniem prawdziwe cztery światy

W kabałach i pasjansach i tam,gdzie wszystko znika
I w kinie na seansach i w Górnych gdzieś Ustrzykach
Szukałem w poczekalniach, na wszystkich dworcach świata
Pytałem listonosza, wróżbitę i prałata

A gdy mnie już widziałeś, na wiecznie zielnej łące
Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
A gdy mnie już widziałeś, w obłoku jeszcze sennym
Ktoś nagle zgasił Słońce,i potem zakrył Księżyc

Szukałam Cię na morzu,wypatrywałam w górach
Pod ziemią Cię szukałam i w umazanych chmurach
I w gwiazdach Cię szukałam, w tej kosmogonii wiecznej
Jechałam Wielkim Wozem, na Drodze byłam Mlecznej

Szukałam Cię na drzewach, wśród liści i kasztanów
Zjechałam do Braniewa, do ojców Franciszkanów
Na pasach Cię szukałam i przeszłam każdą drogę
Szukałam i wołałam:Nie mogę już! Nie mogę!

A gdy mnie odnalazłeś na wiecznie zielnej łące
Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
I znów przemierzać będę, wszechświaty tropem ptasim
Aż ktoś zakryje Księżyc, na zawsze Słońce zgasi

sad

Gra o tron – George R. R. Martin

Zwykły wpis

Zaczynam czytać popularną „Grę o Tron” i mam nadzieje, że się nie zawiodę. Później przyjdzie czas na serial. Czuję, że jestem strasznie do tył, bo każdy się zachwyca produkcją HBO i także samymi książkami Martina i … muszę się przekonać, czy nie jest to naciągane 🙂

592x0

„Kiedy spada śnieg i wieje biały wiatr, samotny wilk umiera, ale stado przeżyje. Latem jest pora na kłótnie. Zimą natomiast musimy chronić się nawzajem, ogrzewać, dzielić myślami. Dlatego jeśli już musisz nienawidzić, to nienawidź tych, którzy naprawdę mogą nas skrzywdzić.”

„Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie.”

„Nadchodzi zima!”

Podziemny krąg – Fight Club

Zwykły wpis

 

Twoja praca to nie ty. Ilość pieniędzy, jaką masz w banku to nie ty. Samochód, jakim jeździsz, to też nie jesteś ty. Ani zawartość twojego portfela. Ani nawet twoje pieprzone portki. Jesteś rozśpiewanym, roztańczonym odpadkiem tego świata.

 

krag

Dopiero gdy stracimy wszystko, stajemy się zdolni do wszystkiego.

 

cos-w-tym-jest--,Podziemny-krag-21,3305_600_h

Jesteśmy niewolnikami w białych koszulach. Reklamy zmuszają nas do pogoni za samochodami i ciuchami. Wykonujemy prace, których nienawidzimy, aby kupić niepotrzebne nam gówno. Jesteśmy średnimi dziećmi historii. Nie mamy celu ani miejsca. Nie mamy Wielkiej Wojny. Wielkiej Depresji. Naszą wielką wojną jest wojna duchowa. Naszą wielką depresją jest życie. Zostaliśmy wychowani w duchu telewizji, wierząc, że pewnego dnia będziemy milionerami, bogami ekranu. Ale tak się nie stanie. Powoli to sobie uświadamiamy. I jesteśmy bardzo, bardzo wkurzeni.

50f7bf2de7e78_g

Jestem roztańczonym pyłem tego świata!

Musisz zaakceptować ewentualność, że Bóg nie lubi cię, nigdy cię nie chciał i prawdopodobnie cię nienawidzi.

Pierwsza zasada klubu walki – nie rozmawiajcie o klubie walki. Druga zasada klubu walki – nie rozmawiajcie o klubie walki. Trzecia zasada klubu walki – kiedy ktoś mówi „stop” albo puszcza farbę, koniec walki. Czwarta zasada klubu walki – walczy tylko dwóch facetów. Piąta zasada klubu walki – na raz może trwać tylko jedna walka. Szósta zasada – bez koszulek, bez butów. Siódma zasada – walki trwają tak długo, ile potrzeba. I ósma i ostatnia zasada – jeśli to jest twoja pierwsza noc w klubie walki, musisz walczyć.

tl4676_2

Pierwsza zasada kręgu – o kręgu się nie mówi. Druga zasada kręgu – o kręgu się nie mówi. Trzecia zasada – ktoś ma dość, słabnie, pęka, koniec walki. Czwarta zasada – bije się tylko dwóch. Piąta – tylko jedna walka naraz. Szósta – bez koszul i butów. Siódma – walka trwa tyle ile musi. Ósma i ostatnia zasada – jeśli przychodzisz tu po raz pierwszy, musisz walczyć.

Jeśli budzisz się w innym czasie i innym miejscu, czy możesz obudzić się jako inny człowiek?

Każdego wieczoru umierałem i rodziłem się na nowo. Zmartwychwstały.

Mówię: „Nigdy nie czuj się skończony”. Mówię: „Przestań być doskonały”. Mówię: „Ewoluujmy”.

Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie.To była wolność. Utrata całej nadziei była wolnością. Kiedy nie zabierałem głosu, ludzie z grupy założyli najgorsze. I płakali jeszcze rzewniej. A ja z nimi. Spojrzyj w gwiazdy i odlatuj.

Wyprzedzają cię inne samochody. Widzisz ich kupry. Kierowcy pokazują ci środkowy palec. Ludzie, których pierwszy raz widzisz na oczy, zioną do ciebie nienawiścią. Nic sobie z tego nie robisz.