Bridget Asher „Pożyczona miłość”

Zwykły wpis

 

„- Co dla pana?

– Dwie gałki Gwen Merchart poproszę – odpowiedział mężczyzna stojący za mną.”

 

„Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, jakbym cały czas czekała na niego, sama o tym nie wiedząc, i nie tyle cieszyłam się, co poczułam ulgę, że znów pojawił się w moim życiu. Jakaś dziwna, ale ważna część mnie zapragnęła rzucić mu się na szyję jak wybawcy i krzyknąć „Dzięki Bogu, jesteś wreszcie! Czemu tak długo? Chodźmy stąd.”

 

„Obok niego stał Elliot Hull – nie był wysoki, nie miał też nienagannych manier i w dodatku ledwie słuchał słów Petera.”

 

„Pamiętamy coś, ponieważ łączy się to w naszej głowie z wcześniejszymi doświadczeniami. Wspomnienia kształtują się, ponieważ życie ma konstrukcję warstwową. W tym ujęciu pamięć nie jest warstwą ułożoną na warstwie doświadczenia niczym lodowa czapa na szczycie góry, lecz raczej formuje się pod nią jak podziemna rzeka.”

 

„On patrzył na mnie całym sobą. Patrzył nie tyle na mnie, ile we mnie. Był zbyt intensywny, na granicy dobrego smaku. Nie potrafiliśmy zrozumieć, jak podzielić miłość i dawkować ją we właściwych porcjach. Uczucie, jakie mi ofiarował, było zbyt mocne, zbyt mocne, zbyt mocne…”

 

„- Może potrzemy nosy – zaproponowałam.

– Jak Eskimosi? Czemu mielibyśmy to robić?”

 

„Ale czy w tamtym momencie on kochał mnie? Wierzę, że tak, kochał mnie głęboko. Co więcej, wydaje mi się, że miłość, jaką mnie darzył, czasami zaskakiwała jego samego i między innymi z tego powodu czuł, że wciąż powinien trzymać ją w ryzach. ”

 

„- Co za bzdurna impreza.

– Kompletnie bzdurna – odpowiedziałam.

– Nie każ mi tylko robić czegoś głupiego – poprosił.

Spojrzałam na niego.

– Zostawię to tobie. ”

 

„Raz na jakiś czas trafiamy na człowieka, z którym natychmiast zaczynamy się czuć swobodnie – może być to ktoś spotkany w kolejce do odprawy celnej, siedzący obok w poczekalni biura ubezpieczeń albo kelnerka w restauracji. Nagle ni stąd, ni zowąd jedno z nas przestaje się pilnować i stwierdza, że świat jest do dupy, a drugie to potwierdza.”

 

” – Po jakiś dwóch latach zrozumiałem, że jestem w środku rozmowy, która już długo nie potrwa.

– Co to znaczy? – zapytała blondynka.

– Małżeństwo to rozmowa, która powinna trwać całe życie. (…)”

 

„- Nie wiem. Czego pragnę? W tej chwili? – Zastanowiłam się. – Tego, co wszyscy.

– Czyli? – zapytał Peter.

– Poczuć się całością.”

 

„W dzieciństwie bałam się, że ponieważ umarła, gdy byłam mała, nie rozpozna mnie w niebie i nigdy się nie spotkamy.”

 

„Jest coś szczególnego w mężczyźnie i kobiecie, niewielkiej przestrzeni, pędzie przed siebie – poczucie siły i jednocześnie bliskości jak podczas seksu.”

 

„Przechodziłem obok i zobaczyłem, że stoisz w kolejce. To było jak wizja, zamarłem, waliło mi serce. Nie potrafię tego wyjaśnić. Nagle poczułem, jakbym szukał cię od lat po całym świecie, sam o tym nie wiedząc. I w końcu cię odnalazłem. Nie wiedziałem, co robić. Nie chodziło o to, czy mam wejść, czy nie, tylko, nie wiem, chyba stałem tam, usiłując zrozumieć, kim jestem.”

 

„- Możesz być, kim tylko zechcesz.

– Komunistką, która odpala papierosa od papierosa?

Wzruszył ramionami.

– Czemu nie?

– Dzięki, towarzyszu. Zawsze chciałam palić gauloises i krzyczeć z balkonu: „Vive la revolution!”

 

„Czułam, że odnalazłam siebie. Jakbym błądziła bardzo długo, aż zapomniałam, że kiedyś miałam dom, w końcu jednak odnalazłam drogę. Nagle, przechodząc obok starego kąta, uświadomiłam sobie, że pamiętam to miejsce, a serce szybciej mi zabiło. Zatrzymałam się i dotknęłam pnia znajomego drzewa, z zamkniętymi oczami doszłam do następnego rogu ulicy. Zastałam tam wszystko to, co sobie wyobrażałam: mój dom, ogród, drzewa w sadzie uginające się pod ciężarem owoców, jakby wszystko to wyłoniło się spod ziemi, by wyjść mi na spotkanie.”

 

„- Jesteśmy tylko kośćmi i czymś tam jeszcze.

– Jesteśmy czymś więcej – powiedziałam i przykucnęłam obok. – Wyobraźnią i miłością, i marzeniami. Nie sądzisz?”

 

„Czy miłości, prawdziwej miłości, nie da się nie rozpoznać?”

 

” Jeśli pozwolisz, by twój strach podejmował decyzję za ciebie, to strach podejmie dobre decyzje, ale dobre dla strachu, nie dla ciebie.”

 

„Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z erotycznej fizyczności gotowania – skłony, balansowanie, ubijanie, minutniki brzęczące niecierpliwie, utrzymujące tempo, które nagle zwalnia, gdy się prostujesz i oblizujesz palce.”

 

„Z matkami i córkami tak już bywa, że zmieniają się rolami, które są przecież płynne. Jedna uczy drugą, jak być matką po to, by któregoś dnia zaopiekowano się nią jak dzieckiem.”

 

„Pamiętam czas, kiedy byliśmy razem. Pamiętam dotyk twoich żeber i bioder pod palcami. Pamiętam twoje znamię na udzie.”

 

„(…) Nigdy nie wiesz, kiedy dopadnie cię żal za tym, co stracone. Niektórzy ludzie rozpaczają jeszcze zanim kogoś lub coś utracą, wiedząc, co ich czeka. Niektórzy zaczynają rozpaczać nagle, w miejscu publicznym, jak gdyby realność ich straty docierała do nich dopiero po skonfrontowaniu się z innymi. Jeszcze inni rozpaczają przez lata, dekady, żal wciąż powraca jak woda kapiąca z nieszczelnego kranu, powiększająca rdzawą plamę na powierzchni wanny.”

 

„Jestem w środku rozmowy, która nagle się urwała.”

 

„Uwielbiam słyszeć jego imię z ust innych ludzi.”

 

„- A w jaką miłość wierzysz? – zapytałam cicho, prawie szeptem.

– W tę wszechogarniającą.”

 

***

Bardzo polecam tę książkę. To jedna z moich ulubionych pozycji jeśli chodzi o literaturę kobiecą. Chciałabym znaleźć takiego Elliota.

 

Reklamy