Suzanne Collins „W pierścieniu ognia”

Zwykły wpis

Suzanne Collins „W pierścieniu ognia”

Zbliża się premiera filmu „W pierścieniu ognia”, ja już nie mogę się doczekać. Mam nadzieje, że będzie dorównywał książce choć trochę i że Jennifer Lawrence podołała roli Katniss. Najbardziej nie chciałabym aby pominęli wiele książkowych wątków, jak też było w przypadku pierwszej części „Igrzyska śmierci”.
Wiecie, że już zaczęli kręcić „Kosogłosa”? Ta część będzie dla nich naprawdę dużym wyzwaniem, pod względem akcji, ale też psychologii postaci. Tutaj przede wszystkim chodzi mi o rolę Katniss, Peety oraz Joanny.

Przygotowałam kilka cytatów z drugiego tomu, zapraszam!

(Osoby, które nie czytały książki – uwaga spoilery!!!)

w-pierscieniu-ognia-b-iext6319730

„W życiu trzeba czasem podejmować bardzo trudne decyzje. Sama się o tym przekonasz, jeśli wyjdziemy z tego cało.”

„- Nie – szepczę.
Gale jednak nie ma przede mną tajemnic.
– Katniss, Dwunasty Dystrykt nie istnieje.”

„Nagle już rozumiem, co to oznacza, przynajmniej dla mnie. Dwunasty Dystrykt dysponuje zaledwie trzema żyjącymi zwycięzcami do wyboru. Dwoma mężczyznami i jedną kobietą… Wracam na arenę.”

kk

„Państwo chyba się opiera na kruchych podstawach, skoro garść jagód może doprowadzić do jego upadku.”

„Nie nazwałbym słabością zamiłowania do tego, co piękne. Może z wyjątkiem zamiłowania do ciebie.”

„Jak wiadomo, czasem powstania prowadza do rewolucji.”

kkk

„W siedemdziesiątą piątą rocznicę, dla przypomnienia buntownikom, że nawet najsilniejsi z nich nie mogą pokonać potęgi Kapitolu.”

„Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, wznieciła iskrę, a ta, nie ugaszona w porę, podpali całe Panem.”

427562.1

„Nie wolno mi okazywać słabości. Prostuję się z wysiłkiem, odgarniam z dudniących skroni mokre strąki i przygotowuję się do rozmowy. Obie stają w progu, z herbatą i grzanką, a na ich twarzach maluje się troska. Otwieram usta, żeby na wstępie zabłysnąć jakimś dowcipem i wybucham płaczem.
Taka jestem silna.”

„Nie zrobią mi krzywdy, bo nie grozi mi to, co wam. Nie został już nikt, kogo bym kochała.”

jo

„Musieliśmy cię chronić, bo jesteś kosogłosem, Katniss- informuje mnie Plutarch. Dopóki żyjesz, rewolucja żyje razem z tobą.”

„W pewnym momencie trzeba przestać uciekać, odwrócić się i stawić czoła tym, którzy pragną twojej śmierci. Najtrudniej jest znaleźć w sobie odwagę.”

„Szkoda, że nie możemy zatrzymać tej chwili, tu i teraz, żeby żyć w niej na zawsze.”

„Nieoczekiwanie, gdy proponowałam, że zajmę się codziennym obchodem sideł, Gale ujął moją twarz w dłonie i pocałował mnie w usta (…).
– Musiałem to zrobić. Chociaż raz.
I odszedł.”

„Ludziom zdarza się znaleźć w sytuacjach, z którymi nie umieją sobie poradzić, bo nie są odpowiednio przygotowani.”

„Jagody. Dociera do mnie, że w tej garści trujących owoców kryję się odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jestem. Jeśli wyciągnęłam je, żeby uratować Peetę, bo wiedziałam, że spotkam się z potępieniem, wróciwszy bez niego, to jestem godna pogardy. Jeśli wyciągnęłam je z miłości, to znak, że jestem samolubna, ale można mi wybaczyć. Ale Jeżeli wyciągnęłam je, żeby postawić się Kapitolowi, to jestem coś warta.”

hungergames2

„Ja poluję, on piecze, Haymitch pije. Każde z nas na swój sposób zabija czas i stara się uciec od wspomnień związanych z Głodowymi Igrzyskami.”

„Na dźwięk tego głosu ściska mnie w żołądku, czuję się winna, smutna i przestraszona. I tęsknię, do tego też mogę się przyznać. Tyle że tęsknota ma zbyt silną konkurencję, aby kiedykolwiek zdołała zdominować inne uczucia.”

„— Wiem. Zrobię to. Przekonam mieszkańców dystryktów, że nie rzuciłam wyzwania
Kapitolowi, że naprawdę oszalałam z miłości.
Prezydent Snow wstaje i ociera wydatne usta serwetką.
— Postaw sobie ambitniejszy cel, na wypadek niepowodzenia.
—Jak to? Jak mogłabym postawić sobie ambitniejszy cel? — zdumiewam się.
— Postaraj się przekonać mnie.
Rzuca serwetkę, bierze książkę. Nie patrzę na niego, kiedy wychodzi, więc wzdrygam się,
słysząc jego szept tuż przy uchu:
Tak między nami, wiem o pocałunku.”

images

Zapach krwi… Jego oddech był nim przesycony.”

„- Zacznijmy od czegoś prostszego. Dziwne: wiem, że ryzykowałaś dla mnie życie, a ja nie mam pojęcia, jaki jest twój ulubiony kolor.
Uśmiecham się półgębkiem.
– Zielony. A twój?
– Pomarańczowy – odpowiada.”

„- Malowanie pomaga?
– Sam nie wiem. Chyba trochę mniej się boję zasypiać, a przynajmniej wmawiam to sobie – tłumaczy mi. – Ale wciąż mi się śnią.”

„Wiem, że nie mogę nic zrobić, aby to zmienić. Tej fali nie powstrzyma żadna, nawet najbardziej wiarygodna demonstracja miłości. Jeśli wyciągając garść jagód, dowiodłam chwilowej niepoczytalności, to ci ludzie również są gotowi postąpić nieobliczalnie.”

„- Jak to możliwe, że nigdy nie wiem, kiedy tobie śnią się koszmary? – zdumiewam się.
– Nie mam pojęcia. Chyba nie wrzeszczę, nie młócę rękami i w ogóle jestem spokojny. Po prostu budzę się zdrętwiały ze strachu.
– Powinieneś mnie budzić – zauważam i rozmyślam o tym, że w kiepską noc potrafię wyrwać Peetę ze snu dwa albo trzy razy. I o tym, ile czasu niekiedy potrzeba, żeby mnie uspokoić.
To nie jest konieczne. Moje koszmary zazwyczaj wiążą się z utratą ciebie – wyznaje. – Dochodzę do siebie, kiedy sobie uświadamiam, że jesteś przy mnie.
Uch. Peeta ma zwyczaj wygłaszać takie uwagi z zaskoczenia, a ja czuję się wtedy tak, jakbym dostała pięścią w brzuch. Tak naprawdę tylko uczciwie odpowiada mi na pytanie, nie nalega, żebym odwzajemniła się tym samym, nie oczekuje ode mnie miłosnych wyznań. Mimo to czuję się paskudnie, jakbym wykorzystywała go w okropny sposób.”

„Bezpieczni? I co mieliby zrobić z tym bezpieczeństwem? Głodować? Pracować jak niewolnicy? Posyłać dzieci na dożynki? Nie skrzywdziłaś ludzi, tylko otworzyłaś przed nimi drzwi, i teraz muszą znaleźć w sobie dość odwagi, aby przekroczyć próg.”

„Tłum umilkł. Zapada cisza tak idealna, że aż nieprawdopodobna. Wszyscy z pewnością wstrzymali oddechy. Zwracam się ku rodzinie Rue.
— Czuję jednak, że bliżej poznałam Rue i już na zawsze pozostanie mi bliska.
Przypomina mi o niej wszystko, co piękne. Widzę ją w żółtych kwiatach na łące przy moim domu, wśród kosogłosów rozśpiewanych na drzewach, ale przede wszystkim odnajduję ją w swojej siostrze Prim. — Nie umiem powstrzymać potoku słów, ale już prawie kończę. —
Dziękuję wam za wasze dzieci. — Unoszę brodę i zwracam się do zebranych. — A wszystkim wam dziękuję za chleb.”

„Nic dziwnego, że zwyciężyłam w igrzyskach. Przyzwoici ludzie nigdy ich nie wygrywają.”

„W siedemdziesiątą piątą rocznicę, dla przypomnienia buntownikom, że nawet najsilniejsi z nich nie mogą pokonać potęgi Kapitolu, trybuci obojga płci zostaną wylosowani z puli dotychczasowych zwycięzców w dystryktach.”

”Tak, zwycięzcy są najsilniejsi. To oni przetrwali rzeź na arenie i uniknęli bagna biedy, w którym tonie reszta, a właściwie my, jesteśmy uosobieniem nadziei w świecie, w którym jej brak, a teraz dwudziestu trzech z nas zginie na dowód, że nawet ta nadzieja jest ułudą.”

„Nawet za sto lat nie będziesz na niego zasługiwała.”

„- Przysięgam, że jeśli się rozpłaczesz, to położę cię trupem tu i teraz.
Cinna tylko się uśmiecha.
– Poranek we łzach? – pyta domyślnie.
– W powodzi łez – podkreślam, a on otacza mnie ramieniem i prowadzi na lunch.
– Nie przejmuj się – radzi. – Osobiście staram się zawsze przekuwać emocje na pracę, bo w ten sposób nie krzywdzę nikogo oprócz siebie.”

„— Niech pan sobie daruje. Wiem, że musiał pan wybierać, sam bym ją wybrał. Chodzi o
coś innego. Tam, na dworze, zginęli ludzie i zginie ich jeszcze więcej, jeżeli nie będziemy
bardzo grzeczni. Wszyscy wiemy, że w telewizji lepiej wypadam niż Katniss. Nikt nie musi mnie instruować, sam wiem, co mówić, ale muszę wiedzieć także, w co się pakuję — oświadcza Peeta.
— Odtąd będziesz na bieżąco informowany o wszystkim — zapewnia go Haymitch.
— Mam nadzieję — burczy Peeta. Nawet na mnie nie spogląda, kiedy wychodzi.
Kurz, którego kłęby wzbiły się w powietrze, osiada, gdzie popadnie: na moich włosach, w oczach, na błyszczącej, złotej broszce.
Naprawdę pan mnie wybrał? — chcę wiedzieć.
— Tak.”

finic

„- Masz ochotę na cukier? – Wyciąga dłoń pełną białych kostek. – Ma być dla koni, ale czy to istotne? One jeszcze latami będą opychały się przysmakami, a ty i ja… Cóż, jeśli wpadnie nam w oko słodki smakołyk, powinniśmy szybko zgarnąć go dla siebie. „

„Przez ciebie wszyscy się tak zachowują: Finnick częstuje cię kostkami cukru, Chaff całuje, a Johanna rozbiera się do rosołu.”

„- Peeta, jak my zabijemy tych ludzi?
– Nie mam pojęcia. – Pochyla się i dotyka czołem naszych splecionych dłoni.”

„Czy macie pojęcie, jak bardzo was nienawidzę?, pytam w duchu. Was, którzy wykorzystujecie swoje zdolności do organizowania igrzysk?”

„- Jak spędzimy nasze ostatnie dni?
– Chciałbym spędzić z tobą każdą minutę, która pozostała mi do końca życia – wyznaje Peeta.
– Więc chodź – proponuję i wciągam go do swojego pokoju.”

„- Co jest? – pytam.
– Szkoda, że nie możemy zatrzymać tej chwili, tu i teraz, żeby żyć w niej na zawsze – wzdycha (…).
– W porządku – odpowiadam krótko.
Kiedy mówi, słyszę w jego głosie uśmiech.
– Mogłabyś na to pozwolić?
– Mogłabym.”

„Może to staromodne, ale w Dwunastym Dystrykcie nikt nie czuje się mężem i żoną do momentu pieczenia tostów.”

„Co on zrobił? Coś niebezpiecznego, to przejaw buntu, a w dodatku zdecydował się na to dla mnie. Przypominam sobie jego słowa:
„Nie przejmuj się. Osobiście staram się zawsze przekuwać emocje na pracę, bo w ten sposób nie krzywdzę nikogo prócz siebie…”
Obawiam się, że tym razem skrzywdził siebie do tego stopnia, że już nic mu nie pomoże. Symbolizm mojej ognistej przemiany nie umknie uwagi prezydenta Snowa.”

„Ale kto to mógł przewidzieć? Nikt. Uczestniczyliśmy w jednych igrzyskach, zwyciężyliśmy, wszyscy wydawali się zachwyceni, że jesteśmy razem, a tu nagle, ni stąd ni zowąd… Nie mogliśmy oczekiwać tego, co nas spotka.”

„No proszę, znowu to zrobił. Zdetonował bombę, a eksplozja przyćmiła wszystko, co starali się zaprezentować inni trybuci.”

„Bomba eksplodowała, oskarżenia o niesprawiedliwość, barbarzyństwo i okrucieństwo rozprzestrzeniają się we wszystkich kierunkach. Nawet najgorętsi entuzjaści Kapitolu zgłodniali igrzysk i spragnieni krwi przynajmniej chwilowo nie mogą zignorować okropieństwa sytuacji.”

„Katniss, kiedy trafisz na arenę… (…) Wtedy pamiętaj, kto jest twoim prawdziwym wrogiem.”

„Pamiętaj, dziewczyno, która igrasz z ogniem. Nadal na ciebie stawiam.”

„Bo cokolwiek się dotąd zdarzyło, należy do przeszłości , a nikt na tej arenie nie został zwycięzcą przypadkowo. Może z wyjątkiem Peety.”

„— Sądziłam, że i tak tego pragnie — dziwię się.
— Nie tak to sobie wyobrażał — wyjaśnia Haymitch. — Chciał naprawdę.”

„Prim… Rue… Czy nie z ich powodu muszę stanąć do walki? Bo to, co je spotkało, było potworne, całkowicie nieusprawiedliwione i tak złe, że chyba nie pozostaje mi nic innego? Bo nikt nie miał prawa traktować ich tak, jak zostały potraktowane?
Tak, właśnie o tym muszę pamiętać, kiedy narasta we mnie obezwładniający strach. Dla nich zrobię, co będę musiała, zniosę, co będzie konieczne.”

007

„— Katniss, napiszemy listy — odzywa się Peeta za moimi plecami. — Tak będzie lepiej.
Ofiarujemy im fragment siebie, żeby mieli go stale przy sobie. Haymitch dostarczy je w
naszym imieniu, jeżeli… jeżeli będzie trzeba.
Kiwam głową i idę prosto do swojego przedziału. Siadam na łóżku, świadoma, że nie napiszę
żadnego listu.”

„Uśmiecham się z wysiłkiem. Peeta, który demonstruje na arenie kosogłosa, to zarazem błogosławieństwo i przekleństwo. Z jednej strony podniesie to na duchu rebeliantów w dystrykcie, z drugiej strony jednak trudno sobie wyobrazić, że prezydent Snow przeoczy tę demonstrację. Utrzymanie Peety przy życiu będzie jeszcze trudniejsza.„

„— Tik-tak. Tik-tak — mamrocze bez końca.
— Wiemy, wiemy — warczy Johanna. — Tik-tak, tik-tak, rozum Pokręt trafił szlag.
Te słowa najwyraźniej przykuwają uwagę Wiress, która skręca ku Johannie, na co ta odpycha ją z całej siły i przewraca.”

„— Katniss — odzywa się cicho. — Nie ma sensu udawać, że nie widzimy tego, co usiłujemy zrobić dla siebie nawzajem.”

„- Biedactwo – wzdycham z udawanym współczuciem. – Chyba pierwszy raz w życiu nie wyglądasz ładnie, co?
– Na pewno – burczy. – To zupełnie nowe doznanie. Jak sobie z nim radziłaś przez tyle lat?
– Wystarczy trzymać się z dala od luster. Zapomnisz – odpowiadam.
– Nie zapomnę, jeśli będę patrzył na ciebie – odcina się.”

„Och – mamroczę pod nosem – Tik-tak. – Rozglądam się po całym okręgu areny i wiem, że ma rację. – Tik-tak. To jest zegar.”

„Te rozważania budzą we mnie obrzydzenie, więc mój umysł nerwowo poszukuje innego tematu do przemyśleń, a jedyne, co skutecznie pozwala mi oderwać od bieżącej sytuacji, to fantazjowanie o zabiciu prezydenta Snowa. Cóż, to raczej niezbyt przyjemne marzenia jak na siedemnastolatkę, ale przynajmniej dają mi mnóstwo satysfakcji.”

„Jeśli umrzesz, a ja przeżyję, w Dwunastym Dystrykcie nie będzie dla mnie życia, bo ty jesteś całym moim życiem. Już nigdy nie odnajdę szczęścia. Dla ciebie wszystko wygląda inaczej. Nie mówię, że nie będzie ci lekko, ale przecież są inni, którzy nadają sens twojemu życiu.”

„- W gruncie rzeczy nikt mnie nie potrzebuje (…)
– Nieprawda – sprzeciwiam się. – Ja ciebie potrzebuję.”

„Dociera do mnie, że w razie śmierci Peety tylko jedna osoba poczuje się nieodwracalnie skrzywdzona. Tą osobę będę ja.”

„Żeby nie zaczął mówić, zamykam mu usta pocałunkiem (…). Tym razem nic poza nami samymi nie stoi na przeszkodzie. Po kilku nieudanych próbach Peeta ostatecznie darowuje sobie rozmowę, moje ciało się rozgrzewa, a fala ciepła rozlewa się po moich rękach i nogach, aż po czubki palców. Nie jestem jednak usatysfakcjonowana, gdyż pocałunki przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego i tylko pogłębiają moje pragnienie. Uważałam się za specjalistę od głodu, ale ten głód jest zupełnie innego rodzaju.”

„Po przebudzeniu czuję przelotne, rozkoszne szczęście, powiązane z Peetą. W mojej sytuacji szczęście wydaje się kompletnym absurdem, bo zważywszy na tempo wydarzeń, jutro nie będę żyła.”

peeta

„Ej, Finnick, chodź tutaj! Wiemy, co zrobić, żebyś znowu był śliczny!”

„Nawet najsilniejsi z silnych nie zatriumfują. A może w tych Głodowych Igrzyskach nigdy nie miało być zwycięzcy? Niewykluczone też, że swoim aktem buntu skłoniłam Kapitol do podjęcia ostatecznej decyzji.”

„Ptak, broszka, piosenka, jagody, zegarek, suchar, sukienka, która staje w płomieniach. Jestem kosogłosem. To ja przetrwałam wbrew zamierzeniu Kapitolu, jestem zatem symbolem rebelii.”

„Szkoda, że ona nie żyje. Wszyscy powinniśmy byli umrzeć, tak byłoby najlepiej.”

pl